Przejdź do treści strony

 
 
Wybierz date
Wybierz date

1. Wskaż region klikając punkt na mapie.

2. Zmień obszar określony przez "Promień".

3. Kliknij "Pokaż hotele".

O sieci HHP

Dlaczego stowarzyszenie? /Krzysztof Kaniewski/

Chęć powołania stowarzyszenia prywatnych właścicieli obiektów zabytkowych użytkowanych komercyjnie w celach hotelowych i restauracyjnych "chodziła mi po głowie" od wielu lat, gdy jako dziennikarz odwiedzałem wielokrotnie te wyjątkowe miejsca. Byłem zawsze pod wrażeniem ich klimatu, który brał się ze szczególnego stosunku właścicieli do nich, dla których remont i użytkowanie w tej formie (było) i jest często sposobem na życie.

Innymi słowy jest to pasja, której bez reszty i z wszelkimi wynikającymi z tego konsekwencjami się poświęcili. To oni, nadając swe piętno tym miejscom stali się kontynuatorami tradycji gościnności i otwartości jakie w innych, zgoła niekomercyjnych funkcjach i przez innych właścicieli obiekty te w przeszłości pełniły. Trudno odtworzyć w pełni klimat sprzed lat, ale dobrze gdy udaje się choć w części, w całkiem nowej rzeczywistości i całkiem nowej funkcji do niego nawiązać. A gdy to się udaje to może i warto - tak jako dziennikarz myślałem - ów wspólny dorobek zinwentaryzować, gospodarzy zebrać, szerzej ich przedstawić i coś wspólnie zrobić.

Przełom w rozmowach nastąpił na początku br. w czasie rozmowy z właścicielem sieci hoteli historycznych w Krakowie i zamku w Korzkwi p. Jerzym Donimirskim, który powiedział do mnie (cytuję z pamięci): "Panie Krzysztofie, dość rozmów , zróbmy coś wreszcie". I słowo p. Jerzego stało się ciałem, a sam Pan Jerzy został Prezesem Stowarzyszenia Hotele Historyczne w Polsce, wybranym na kwietniowym spotkaniu założycielskim w Pałacu w Staniszowie.

Mamy więc grupę właścicieli obiektów zabytkowych, dla których ten wyjątkowy biznes jest realizacją ich szczególnego do miejsc tych stosunku - szacunku dla każdej historycznej cegły, każdej zabytkowej krokwi, każdego (o ile się jeszcze zachował) architektonicznego detalu czy malunku na ścianie. I niech te słowa wystarczą dla opisu tego niezwykłego przypadku formalnie wpisanego w stowarzyszeniową strukturę, w której przyszło mi się, jako członek Zarządu znaleźć i dla której, z woli członków i na ich rzecz pracować.